Polska odprawa celna: cztery kartony Mimmua! i prawie 2 000 zł opłat

Polska odprawa celna: cztery kartony Mimmua! i prawie 2 000 zł opłat

Sprowadzenie koreańskich kosmetyków do Polski nigdy nie polegało na tym, że wkładamy produkty do kartonu i czekamy na kuriera. Ostatnio jednak każda dostawa wydaje się trochę mniej przewidywalna.

Trzeba liczyć się z kontrolą celną, przygotować dokumenty dotyczące bezpieczeństwa kosmetyków, a czasem odpowiedzieć na dodatkowe pytania. Nawet gdy wcześniej policzymy koszt produktów i transportu, końcowe opłaty potrafią nas zaskoczyć.

Niedawno przekonaliśmy się o tym przy dostawie Mimmua!

To były cztery kartony. Nie kontener. Nie magazyn pełen kosmetyków. Tylko cztery pudełka z produktami, które chcieliśmy sprowadzić dla naszych klientów w Polsce.

Zanim przeszły odprawę celną, opłaty wyniosły prawie 2 000 zł.

Przez chwilę po prostu patrzyłem na dokumenty. Kiedy prowadzi się mały sklep, 2 000 zł nie jest abstrakcyjną pozycją w firmowym budżecie. To kwota, którą trzeba zapłacić, zanim te cztery kartony trafią na półki.

Mogliśmy od razu podnieść ceny produktów Mimmua!, żeby odzyskać ten koszt. Zdecydowaliśmy się pozostawić dotychczasowe ceny. Nie obiecam, że rosnące koszty importu nigdy nie wpłyną na ceny. Mogę powiedzieć, jaką decyzję podjęliśmy w przypadku tej dostawy.

Tak wygląda część pracy, której nie widać na stronie Aura3AM. Kupujemy kosmetyki, organizujemy ich transport i import, przygotowujemy dokumenty oraz opłacamy należności związane ze sprowadzeniem produktów do Polski. Potem sami rozpakowujemy kartony we Wrocławiu.

Klient widzi krem na półce albo zdjęcie na stronie produktu. Ja widzę też cztery kartony, stos dokumentów i rachunek z odprawy celnej, który prawie mnie rozśmieszył.

Prawie.

O tym, jak wygląda oczekiwanie na dostawę z Korei, pisałem też we wcześniejszym wpisie: Polski Customs Clearance.

— Sunny, Auraman
Mimmua!

0 Kommentare

Hinterlasse einen Kommentar